Ile nas jeszcze będzie kosztować rekultywacja jeziora Trzesiecko?

DSC_0310

Zgodnie z ramową Dyrektywa Wodną 2000/60/WE kraje Unii Europejskiej (w tym Polska), zobowiązane są do osiągnięcia dobrego stanu wód do 2015 roku.

Doświadczenia licznych ośrodków naukowych w Polsce wskazują, że tego typu zabiegi są bardzo trudne, kosztowne i nie zawsze przynoszą oczekiwane efekty.

Głowna przyczyną jest brak realnej oceny potencjalnych możliwości rekultywacji oraz eliminacji źródeł zanieczyszczeń dopływających ze zlewni zbiornika (Dobre praktyki w rekultywacji jezior – J.Dundalska).

W proces rekultywacji jeziora Trzesiecko utopiono już ponad 7 mln zł.

Rozpoczął się on w 2005 roku i w okresie 11 lat nikt chyba w Polsce nie poniósł tak ogromnych nakładów finansowych na rekultywację zbiornika o powierzchni 295 ha.

Wypada więc zadać pytanie, po co ponosić takie nakłady finansowe, skoro efekt tych zabiegów jest wysoce wątpliwy?

Jako przykład niech posłuży lipcowy zakwit  (sinic lub glonów), który jest spowodowany głownie bardzo dużą ilością znajdujących się w wodzie pierwiastków biogennych – głównie azotu i fosforu.

Z raportu oceny efektywności działań rewitalizacyjnych, podjętych w 2015 roku przez Prof. Podsiadłowskiego czytamy, że analiza zawartości PO4  w wodach jeziora, MIMO TRADYCYJNEJ DUŻEJ DOSTAWY ZEWNĘTRZNEJ, udało się utrzymać poniżej wartości 0,1 mg/l, co pozwoliło z kolei na uniknięcie zakwitów sinicowych i uzyskania dobrej przezroczystości wody.

Czyli tradycyjna, zewnętrzna dostawa fosforanów to już w tym jeziorze standard.

Po co rekultywować zbiornik, w którym nie dokonano realnej oceny jego zagrożeń i nie odcięto źródeł  zanieczyszczeń dopływających z jego zlewni!!!

Ten sam naukowiec, w opracowaniu pt. Metody zrównoważonej rekultywacji jezior pisze … „w wyniku różnorodnej działalności człowieka wiele jezior uległo zeutrofizowaniu, objawiającemu się silnym rozwojem fitoplanktonu i drastycznym zmniejszeniem przezroczystości wody.

Rewitalizacja takich jezior wymaga przede wszystkim podjęcie zabiegów ochronnych. Polegają one na odcięciu punktowych źródeł zanieczyszczeń ( ścieków) oraz ewentualnym zmniejszeniu ilości zanieczyszczeń przestrzennych i rozproszonych docierających z pól, stawów rybnych itp.”

W tym samym opracowaniu czytamy:„ … jeziora zeutrofizowane (opisywane w tym opracowaniu), muszą być wyłączone z rekreacyjnego użytkowania, gdyż zakwity wody(szczególnie wywołane przez sinice), mogą być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia ludzi kąpiących się ‘’.

Spróbujemy sprawdzić, co zakwitło w szczecineckim jeziorze i dlaczego tak kuriozalna sytuacja utrzymuje się przez wiele lat?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.