Generator czy spalarnia – co właściwie buduje Kronospan?

Sprawa budowy kolejnej instalacji w Kronospanie wciąż powraca jak bumerang. Firma wciąż dąży do budowy spalarni swoich odpadów, aby po pierwsze: się ich pozbyć, a po drugie: by uzyskać z nich energię cieplną, a co się z tym wiąże, zaoszczędzić olbrzymie pieniądze na spalaniu gazu ziemnego, którego to spalenie jest najmniej szkodliwe i uciążliwe dla mieszkańców Szczecinka i okolic. Przy okazji tych działań przedstawiciele Kronospanu z uporem maniaka podtrzymują tezę, że ich odpady to wyłącznie biomasa. Wynajdują w przepisach lub rozporządzeniach kilka zdań wyrwanych z kontekstu i usiłują dopasować do tego teorię, że płyta wiórowa i odpady z niej to biomasa, gdyż z płyty robi się meble, które są nieszkodliwe. Zapominają tylko dodać, że substancje i związki chemiczne, które powstają podczas spalania tych płyt są bardzo szkodliwe dla człowieka, no ale fakty niewygodne lepiej przemilczeć. Stowarzyszenie TERRA wciąż walczy o to, by na terenie Kronospanu powstała spalarnia z prawdziwego zdarzenia z instalacją oczyszczającą spaliny z niebezpiecznych związków chemicznych. Ponieważ lokalne władze z Marszałkiem, Starostą i Burmistrzem na czele są bardzo życzliwe dla tej firmy i wydają im wszelkie pozwolenia, o które tylko Kronospan wystąpi, Stowarzyszeniu TERRA pozostaje tylko szukać sprawiedliwości przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym lub przed Sądami Administracyjnymi.

Niestety z przykrością informujemy, że na posiedzeniu w dniu 10.05.2013r Samorządowe Kolegium Odwoławcze potrzymało decyzję Burmistrza Szczecinka w sprawie wydania pozytywnej decyzji środowiskowej dla instalacji Generatora Gorącego Powietrza przez nas zwaną „spalarnią wyjętą spod prawa”. Jesteśmy zaskoczeni, że SKO nie odniosło się zupełnie do naszych argumentów, jak również nie wzięło pod uwagę dwóch opinii sporządzonych przez zespół naukowców Politechniki Koszalińskiej pod kierunkiem prof.dr hab.inż. Tadeusza Piecucha oraz przez profesora Politechniki Krakowskiej dr hab. inż. Adama Grochowalskiego, które jednoznacznie wykluczają pył ze szlifowania płyt jako biomasę. SKO oparło się na Raporcie Oddziaływania Na Środowisko, który został sporządzony na zlecenie i za pieniądze Kronospanu, co powoduje, że wartość dowodowa i merytoryczna tego dokumentu powinna zostać wnikliwie zweryfikowana. Za naszymi argumentami przemawia również opinia Ministra Środowiska, która również wyklucza ten odpad z kategorii biomasy. Nie mogą tu przeważać pozytywne opinie RDOŚ i Sanepidu, gdyż urzędnicy w tych instytucjach opierali się tylko na informacjach z Kronospanu i nie mogli się wcześniej zapoznać z naszymi argumentami, oraz z opiniami niezależnych naukowców. Dodatkowo cały obraz tej inwestycji został zaciemniony przez pokrętne tłumaczenia Kronospanu co do materiałów, które mają być spalane jak i powoływaniu się przez Kronospan na nieaktualne przepisy. Pomimo niekorzystnej dla nas decyzji SKO nie składamy broni i będziemy dalej dochodzić naszych racji w postępowaniu przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.

Jednocześnie informujemy Państwa, że wszystkie nasze uwagi, spostrzeżenia, a także opinie przedstawionych wyżej naukowców, przesłaliśmy do Parlamentu Europejskiego, gdzie Komisja ochrony Środowiska na bieżąco śledzi i monituje sytuacje w Szczecinku.

Członek Zarządu SIS TERRA

Krzysztof Sobczyk

3 odpowiedzi do “Generator czy spalarnia – co właściwie buduje Kronospan?”

  1. Panie Krzysztofie,trafił Pan w samo sedno.Fabryka pary wodnej działa według pewnego schematu, który idealnie sprawdza się w państwach gdzie korupcjogenne zakusy lokalnych kacyków są na porządku dziennym. Dzięki Wam osobom ze stowarzyszenia,którzy wykonujecie olbrzymią pracę na rzecz społeczności szczecineckiej jest szansa ,że to się zmieni czego wszyscy powinniśmy sobie życzyć. Niestety nie wszyscy mogą oficjalnie włączyć się w tą walkę o czyste powietrze, takie mamy POrąbane czasy.

  2. Stammlager Szczecinek i nic się w myśleniu nie zmienia, musi jeszcze więcej ludzi umierać na kombinatowe choróbska!!!
    Wcale się nie dziwię, że Austriacy i Niemcy uważali nas i uważają nadal za podludzi.

  3. Chińskie władze zezwoliły krajowym sądom na wydawanie wyroków śmierci za… zanieczyszczanie środowiska. Państwo Środka przez ostatnie trzydzieści lat rozwijało się nie zważając na koszty środowiskowe, jednak obecnie zagrożenia stały się tak oczywiste, że w zdyscyplinowanym chińskim społeczeństwie coraz częściej dochodzi do protestów związanych właśnie z emisją zanieczyszczeń. Rządzący komuniści, z ich obsesją na punkcie spokoju społecznego, postanowili sięgnąć po radykalne środki.
    Chiny redukują emisję zanieczyszczeń, jednak po bliższym przyjrzeniu się sytuacji okazuje się, że w rzeczywistości bogatsze prowincje „eksportują” zanieczyszczenia do prowincji uboższych. W bogatszych prowincjach obowiązują bowiem najczęściej wyższe standardy dotyczące emisji, dlatego też coraz większa część ich konsumpcji wewnętrznej pochodzi z prowincji uboższych, gdzie uregulowania prawne są znacznie mniej restrykcyjne. Niszczone są zatem kolejne obszary kraju, co jest tym bardziej martwiące, że przemysł w prowincjach uboższych jest na tyle prymitywny, iż niewielkim kosztem można zastosować tam proste rozwiązania, które znacząco poprawiłyby sytuację.
    Na to wszystko nakłada się rosnąca świadomośc ekologiczna samych Chińczyków. W ubiegłym miesiącu w mieście Kunming doszło do wielotysięczncyh protestów przeciwko planowanemu rozpoczęciu produkcji nowych środków chemicznych w miejscowej rafinerii. Ludzi coraz bardziej niepokoi też zwyczajowy już poważny smog w Pekinie i innych wielkich miastach.
    W Chinach wykonuje się więcej wyroków śmierci niż we wszystkich innych krajach razem wziętych. Dotychczas najczęściej słyszeliśmy o nich w kontekście korupcji. Teraz, jak donosi agencja Xinhua, kara śmierci może zostać orzeczona także w najpoważniejszych przypadkach zanieczyszczenia środowiska. Zaostrzenie prawa może być też przejawem bezsilności władz w Pekinie. Lokalne władze często bowiem pozwalają fabrykom na łamanie wszelkich norm, gdyż zależy im na wpływach podatkowych od przedsiębiorstw.
    Autor: Mariusz BłońskiŹródło: Scientific American

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.