Czy w Szczecinku powraca problem spalarni? – Porozumienie pana Douglasa

Mieszkańcy Szczecinka

W dniu 25 października 2010 roku zostało podpisane porozumienie pomiędzy Burmistrzem Miasta a Kronospanem. Fakt, że stało się to zaledwie 4 tygodnie przed wyborami może wiele tłumaczyć. Podobne porozumienie jeśli tak można je nazwać zostało zawarte 5 lat temu przez poprzedniego Burmistrza. Wówczas podjęte zobowiązania nie zostały zrealizowane, a szkoda. Tablica elektroniczna w centrum miasta przedstawiająca poziom zanieczyszczenia powietrza na koszt firmy to dobry pomysł. Jednak zaraz po wygranych wyborach Pan Burmistrz Douglas odstąpił od tych uzgodnień.Po zapoznaniu się z treścią obecnego porozumienia z dnia 25.10.2010r. poczuliśmy niepokój i rozczarowanie. Żyjemy przecież XXI wieku , gdzie nowoczesne technologie przyjazne człowiekowi i środowisku są na wyciągnięcie ręki. Nie oczekujemy , że problemy ekologiczne miasta rozwiążemy z dnia na dzień ale liczyliśmy na konkretne propozycje i rozwiązania. Podniesienie wysokości emitorów i odprowadzenie deszczówki do jeziora Wielimie to naganne rozwiązanie , szczególnie dla miasta, które ma aspiracje być turystycznym. Teraz zanieczyszczenia będą rozprzestrzeniały się na większym obszarze i będą bardziej odczuwalne dla mieszkańców oddalonych od źródła zanieczyszczenia. Natomiast wszechobecny amoniak i formaldehyd w naszej deszczówce tym razem zasilać będzie wody jeziora Wielimie. Przecież niejednokrotnie z ust pana Douglasa słyszeliśmy , że gospodarka wodno-ściekowa została już dawno uregulowana. Zapewne tak byłoby nadal , gdyby nie systematyczne badania Terry potwierdzające obecność formaldehydu i amoniaku w wodach deszczowych wpływających do jeziora Trzesiecko. Jak wytłumaczyć zatem zasadność ponoszonych nakładów finansowych na rewitalizację jeziora Trzesiecko , jeśli nadal wpływają do niego ścieki. Podstawą oczyszczania zbiorników wodnych jest odcięcie wszystkich źródeł zanieczyszczeń, gdyż to jedyna droga dla prawidłowego procesu oczyszczania.

W porozumieniu czytamy, że ścieki przemysłowe z terenu zakładu będą odprowadzane do oczyszczalni ścieków PWiK. Pytanie – czy jest do tego technologicznie przygotowana? Jeżeli tak to koszt oczyszczania ścieków przemysłowych jest wyższy niż komunalnych , a w porozumieniu czytamy: „ miasto dołoży wszelkich starań aby warunki odbioru przez PWiK były takie same jak dla innych kontrahentów. Pytamy- kto za to zapłaci? Wygląda na to ,że to my mieszkańcy.

Najbardziej jednak , co bulwersuje to Art.2 porozumienia , gdzie czytamy: „…miasto Szczecinek popiera, dążenia Kronospanu do wybudowania alternatywnych źródeł energii wykorzystujących biomasę drzewną…”. Czyżby temat spalarni powracał ukryty w treści porozumienia pod płaszczykiem biomasy drzewnej? Przecież zaledwie rok temu kiedy wiadomość obiegła mieszkańców , że na terenie Kronospanu ma powstać elektrociepłownia na biomasę usłyszeliśmy, że to super ekologiczna inwestycja. Wówczas jako mieszkańcy powiedzieliśmy Nie , podpisując się pod protestem w liczbie 10 tyś osób. Dziś wiemy , że wówczas nasze obawy potwierdziły się, a to co nazywano elektrociepłownią to nic innego jak spalarnia, w której miały być spalane (niezgodnie z prawem) odpady niebezpieczne (zawierające kleje). Burmistrz podpisując się pod porozumieniem w takim brzmieniu już określa się po której staje stronie. Czy może zatem obiektywnie ocenić treść wniosków, które będą złożone przez tą firmę? Czy jako nasz przedstawiciel będzie godnym i bezstronnym przedstawicielem mieszkańców ?

Trudno analizować porozumienie z punktu widzenia prawnego, ponieważ jak wynika z jego zakończenia celem jego „sygnatariuszy” było uniknięcie jakichkolwiek konsekwencji prawnych, co faktycznie nie jest nawet ukrywane. Tymczasem porozumienie w znaczeniu prawnym jest to rodzaj umowy, której strony określają wzajemne relacje pomiędzy sobą a sankcją za naruszenie jej postanowień jest najczęściej uszczerbek w majątku jednej ze stron. W przypadku niewykonania porozumienia z dnia 25.10. 2010r. jego bohaterzy mogą pokazać sobie co najwyżej język.

Błędem jest twierdzenie, że porozumienie to zostało zawarte przez Burmistrza, nadużyciem jest wskazywanie na Miasto Szczecinek jako stronę, hipokryzją wreszcie są twierdzenia o działaniu na rzecz społeczności lokalnej. Należy wyjaśnić, że Burmistrz nie posiada kompetencji, wynikających z przepisów prawa, do zawierania „porozumień” takiego rodzaju. Kompetencje ma natomiast Miasto, które działa na podstawie uchwał Rady Miasta. Wynika to z art. 323 prawa ochrony środowisko. Uchwała taka nie została jednak podjęta. Nie jest to nic nadzwyczajnego, jeśli zważymy, że w swojej długiej historii Rada Miasta ani razu nie sięgnęła po przewidziane we wskazanym przepisie uprawnienia. Ponieważ Burmistrz nie jest upoważniony do zawierania porozumień środowiskowych, a sama Rada Miasta go do tego nie upoważniła, w ocenie Stowarzyszenia, doszło do zawarcia prywatnej umowy Pana Douglasa z Kronospanem. Oczywiście był on do tego uprawniony. Wątpliwości budzi jedynie dokonywanie tego w godzinach urzędowania Burmistrza i nadawanie tej czynności pozorów działania w ramach uprawnień publicznych.

„Porozumienie pana Douglasa”, mimo jego niewiążącego charakteru może budzić poważne zaniepokojenie m. in. jeśli chodzi o sposób działania administracji samorządowej, który jedynie przez złośliwe jednostki może być oceniany jako świadome wprowadzanie ludzi w błąd. Przykładowo w omawianym „dokumencie” jest mowa o sporządzeniu przez Kronospan przeglądu ekologicznego. Należy jednak wiedzieć, że nie chodzi tu o przegląd ekologiczny w rozumieniu przepisów Prawa ochrony środowiska, co z pewnością potwierdzą bohaterzy porozumienia. Ustawa przewiduje przecież całkowicie inną treść i zakres przeglądu ekologicznego, aniżeli „porozumienie pana Douglasa”, które ogranicza się do przeprowadzenia kilku badań, o których Kronospan z mocy „porozumienia” może być uprzedzony. Dodatkowo obowiązek przeglądu ekologicznego w znaczeniu prawnym jest nakładany decyzją administracyjną, którą w tym wypadku wydaje Marszałek Województwa. Nie może więc pan Douglas wchodzić w kompetencje Marszałka. Z pewnością takie zamieszanie terminologiczne nie zostało wprowadzone aby wprowadzić społeczność lokalną w błąd. Należałoby wówczas przyjąć złą wolę pana Douglasa, czego członkowie Stowarzyszenia nie ośmielają uczynić. Wiedzą przecież, że w odróżnieniu od Kronospanu mogłyby im grozić wówczas konsekwencje finansowe.

Zaniepokojenie budzi wyrażona przez pana Douglasa akceptacja dla planowanych inwestycji Kronospanu. Oczywiście jako osobie prywatnej mogą się one podobać. Niemniej jednak w wolnych chwilach, kiedy nie zawiera on porozumień z okolicznymi przedsiębiorcami co do sposobu prowadzenia przez nich działalności, pełni także funkcję Burmistrza w Mieście Szczecinek. W ramach tej właśnie funkcji orzeka on w chwili obecnej o inwestycji Kronospanu, która tak mu się spodobała w porozumieniu. Będzie musiał wydać co do niej decyzję środowiskową, a co najważniejsze powinien działać w sposób obiektywny i uwzględniać interesy wszystkich stron postępowania – takie jest przynajmniej stanowisko ustawodawcy. Jak widać z porozumienia, pan Douglas jest zaangażowany w realizację inwestycji, stąd można mieć wątpliwości co do jego obiektywizmu w postępowaniu administracyjnym.

Wydaje się, że jako zanik instynktu samozachowawczego należy traktować zobowiązanie pana Douglasa, że nie będzie utrudniać rozwoju Kronospanu przy okazji rozstrzygania postępowań administracyjnych poprzez rzetelne przestrzeganie obowiązujących przepisów prawa oraz zachowywanie terminów wynikających z tych przepisów. Zapis taki może sugerować, że jeśli chodzi o innych petentów Burmistrza, może on sobie pozwolić na inny – mniej dokładny i swawolny – sposób załatwiania ich spraw. Być może pan Douglas prywatnie kibicuje Kronospanowi, niemniej jednak Burmistrz Douglas powinien traktować inne osoby załatwiające u niego sprawy na równi z przedstawicielami koncernu, tym bardziej, że standardy, które mają być teraz stosowane w stosunku do Kronospanu są powszechne w innych regionach Polski dla ogółu obywateli.

Należy zwrócić uwagę na klauzulę, w której Kronospan oświadcza, że będzie partycypował w kosztach wykonania koncepcji i projektu dotyczącego zmiany kierunku odprowadzania ścieków deszczowych. Postanowienie to należy porównać do postanowienia z końca „porozumienia pana Douglasa”, zgodnie z którym „porozumienie nie rodzi skutków cywilnoprawnych, w szczególności nie może stanowić podstawy jakichkolwiek roszczeń, jak również nie pociąga za sobą skutków finansowych”. Przy przyjęciu założenia, że obowiązują nas zasady logiki, należałoby uznać, że doszło w tym wypadku do sprzeczności logicznej.

„Porozumienie pana Douglasa” jest jak koszmar senny. Przeraża jego treść, a raduje końcówka, kiedy dowiadujemy się, że to na niby.

Z poważaniem

Zarząd SIS Terra